W głównym holu ogromnej rezydencji panowała ciężka cisza. Służba stała z walizkami w dłoniach, gotowa odejść po upokarzających słowach Mukader. Wydawało się, że pycha i arogancja zwyciężą nad

godnością zwykłych ludzi.

Wtedy na schodach pojawił się Cihan. Choć był osłabiony, jego gniew był wyraźny. Zamiast wrócić do pokoju, stanął w obronie pracowników, których jego rodzina traktowała z pogardą.

Rozpętała się burza. Cihan ostro sprzeciwił się matce i siostrze, przypominając wszystkim, kto naprawdę decyduje o losach domu. Gdy dowiedział się, że pracownicy chcą odejść przez słowa Mukader,

natychmiast zabronił im opuszczać rezydencję.

Powiedział wyraźnie, że nikt nie ma prawa wyrzucać ludzi, którzy przez lata byli lojalni wobec rodziny. Dla niego nie byli tylko służbą, ale częścią domu.

Następnie podjął decyzję, która zszokowała wszystkich. Odebrał Mukader kontrolę nad rezydencją i przekazał obowiązki Sinem. Od tej chwili to ona miała zarządzać personelem, wydatkami i codziennym

życiem domu.

Mukader poczuła się publicznie upokorzona. Bea również próbowała protestować, ale Cihan stanowczo ją uciszył. Personel odzyskał poczucie godności i postanowił zostać.

Sinem była przerażona nową odpowiedzialnością, lecz Cihan powiedział, że jej ufa. To właśnie te słowa sprawiły, że zdecydowała się przyjąć nową rolę.

Na końcu Cihan chłodno polecił Hanser przygotować śniadanie przy basenie. Między nimi panowało napięcie, którego nikt nie potrafił nazwać.

Choć w rezydencji na chwilę zapanował spokój, wszyscy czuli, że to dopiero początek nowej wojny.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *