Po pierwszym liczeniu głosów wszyscy byli w szoku. Beiza i Hancer otrzymały po dwa głosy. O wszystkim miał zdecydować nowy udziałowiec, o którym wcześniej nikt nie wiedział. Do sali wszedł Melih.

Okazało się, że Engin przekazał mu udziały Hancer, aby to właśnie on oddał decydujący głos.

Beiza natychmiast oskarżyła wszystkich o oszustwo, a Nusret potraktował całą sytuację jak upokorzenie dla rodziny. Jednak największy szok dopiero miał nadejść. Cihan, który do tej pory siedział w

ciszy, nagle oficjalnie poparł Hancer. Beiza poczuła, jak grunt usuwa jej się spod nóg.

Nusret wpadł w furię i otwarcie zagroził Hancer, dając jej do zrozumienia, że to dopiero początek prawdziwej wojny. Mukadder również nie zamierzała zaakceptować sytuacji. Dla niej Melih i Hancer byli

ludźmi spoza ich świata.

Po spotkaniu Beiza pobiegła do pokoju Cihana. Nie mogła zrozumieć, dlaczego pomógł kobiecie, która według niej zniszczyła mu życie. Jednak Cihan zachowywał się inaczej niż zwykle — był spokojny,

chłodny i wyglądał tak, jakby przygotowywał się do czegoś znacznie większego.

Tymczasem Hancer próbowała uspokoić Meliha. Widziała, że cała rodzina zaczyna traktować go jak wroga tylko dlatego, że ją wsparł. Melih jednak nie żałował swojej decyzji. Wiedział, że od tej chwili

wszystko się zmieni, ale mimo to chciał zostać przy Hancer.

W rezydencji napięcie rosło z każdą minutą. Beiza oskarżyła Sinem o zdradę. Rozmowa szybko zamieniła się w brutalną kłótnię pełną ukrytej nienawiści. Sinem po raz pierwszy otwarcie pokazała, że

przestała się jej bać.

Kilka godzin później Cihan zatrzymał Hancer w sali konferencyjnej. Oficjalnie chciał rozmawiać o pracy i fundacji, ale między nimi od początku było czuć coś znacznie bardziej osobistego. Hancer nie

była już dawną przestraszoną dziewczyną. Spokojnie patrzyła mu w oczy i nie zamierzała się wycofać.

Cihan coraz bardziej tracił nad nią kontrolę, a jednocześnie nie potrafił przestać jej obserwować. Im bardziej próbował ją od siebie odsunąć, tym mocniej wracały dawne uczucia.

W tym samym czasie Syla zachowywała się coraz dziwniej. Ukryła broń w domu i wyglądała tak, jakby przygotowywała się na coś bardzo niebezpiecznego. Hancer jeszcze nie wiedziała, że obecność Syli

wkrótce wszystko skomplikuje.

Wieczorem Melih próbował stworzyć choć odrobinę normalności i urządził grilla w ogrodzie. Spokój nie trwał długo, ponieważ pojawił się Cihan. Było jasne, że szuka pretekstu, by znów wejść w życie

Hancer.

Melih po raz pierwszy otwarcie postawił się Cihanowi i pokazał, że nie pozwoli traktować siebie ani Hancer jak ludzi gorszych. Najbardziej bolał jednak Cihana widok Hancer uśmiechającej się przy innym

mężczyźnie.

Później Cihan wezwał Hancer do rezydencji pod pretekstem rozmowy o fundacji. W gabinecie wręczył jej ogrom dokumentów i pracy, doskonale wiedząc, że nie ma doświadczenia. Chciał ją złamać już

pierwszego dnia, ale Hancer postanowiła walczyć do końca.

Przez całą noc pracowała nad dokumentami razem z Melihem, Sylą i Enginem. Dzięki ich pomocy zaczęła rozumieć świat wielkiego biznesu i po raz pierwszy przestała być całkowicie sama.

Tymczasem Beiza coraz bardziej traciła kontrolę nad emocjami. Widziała, że mimo gniewu wobec Hancer, Cihan nadal nie potrafi przestać się nią interesować.

Pewnego dnia Cihan kazał Hancer pracować bezpośrednio w swoim gabinecie. Dziewczyna zrozumiała, że to kolejna forma kontroli. Cihan chciał obserwować każdy jej ruch i zamienić codzienną pracę w

psychologiczną walkę.

Engin coraz bardziej angażował się w śledztwo dotyczące śmierci Jasemin. Odkrywał kolejne tajemnice i zaczynał podejrzewać, że ktoś celowo ukrywa prawdę.

Między Hancer a Cihanem napięcie rosło z każdym dniem. Ich spojrzenia zdradzały więcej niż słowa. Cihan próbował wmówić sobie, że chodzi tylko o władzę i fundację, ale w rzeczywistości coraz bardziej

zatracał się w obsesji.

Beiza zaczynała rozumieć, że walczy nie tylko o pozycję w rodzinie, ale również o mężczyznę, którego serce nigdy nie przestało należeć do innej kobiety.

Na końcu wszyscy zaczęli rozumieć, że fundacja Jasemin nie będzie zwykłym biznesem. To miało stać się początkiem wojny, która zniszczy każdego, kto stanie po niewłaściwej stronie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *