
Jak wiemy z poprzedniego odcinka, Nusret nie żyje, a Bejza ucieka z miejsca zbrodni do mieszkania ojca. Zamiast jednak rozsądnie zniknąć, jej obsesja na punkcie Dżihana i Hançer prowadzi ją do jeszcze gorszych decyzji. Z bronią w ręku pojawia się na ślubie, gdzie próbuje zastrzelić młodą parę. W ostatniej chwili Mukadder zasłania Hançer własnym ciałem i sama zostaje postrzelona.
Bejza ucieka, a Metin obiecuje jej pomoc. Gdy dowiaduje się, że Nusret nie żyje, zachowuje spokój, ale wyraźnie mu to odpowiada. Daje jej schronienie, jednak szybko zauważa, że jej stan psychiczny się pogarsza – Bejza ma halucynacje i rozmawia z nieżyjącym ojcem.
Metin uznaje, że Bejza stała się zagrożeniem. Pod pozorem pomocy wydaje ją policji. Kobieta zostaje aresztowana i trafia na komisariat, gdzie Dżihan i Engin widzą, że jest w bardzo złym stanie psychicznym. Ostatecznie Bejza trafia do szpitala psychiatrycznego zamiast do więzienia.
W celi doświadcza załamania – widzi ojca i małą dziewczynkę, która okazuje się być jej nienarodzoną córką. To jeden z najmocniejszych momentów tej historii.
Choć Bejza jest postacią trudną do polubienia, jej wątek został bardzo dobrze poprowadzony. Wszystko wskazuje na to, że wraz z drugim sezonem kończy się etap z nią i Nusretem, a na ich miejsce pojawią się nowi antagoniści.