
– Mogę wejść?
– Jasne. Czy budżet Fundacji na ten miesiąc jest gotowy? Muszę dodać kilka rzeczy. Wyślę Ci maila, jak skończę.
– Dobrze. Przepraszam. Wiem, że odegrałem dużą rolę w tym, co się właśnie wydarzyło.
– Ale…
– Ale co? Czy chcę rozmawiać? Czy tak to wygląda z tamtej strony? Musimy porozmawiać. To ja obwiniłem Beyzę. To moja wina, że złożyła ci taką ofertę… że zmusiła cię do podjęcia wyboru, że cię przyparła do muru. Wyzwała mnie.
– Ma rację. Tak zachowuje się osoba pewna siebie.
– A co, jeśli będzie musiała udawać pewną siebie? A co, jeśli zaoferowała ci coś takiego, zanim ją do tego zmusiłeś, żeby wyglądała na porządną?
– Nadal obwiniasz Beyzę? Więc obstajesz przy swoim?
– Nie mam zamiaru pozostawiać cię w zawieszeniu ani dezorientować. Ale prawda musi wyjść na jaw. Dlatego zamierzałam obciąć dziecku włosy. Po prostu posłuchałam swojego wewnętrznego głosu.
– Właśnie to ci radzę. Nic więcej. Kiedy słuchasz swojego wewnętrznego głosu… czy zdajesz sobie sprawę, że wpływasz na życie tego dziecka? Hancer. Próbujesz coś powiedzieć. Ale tego nie mówisz. Słuchaj. Mówiłeś to, zanim przyszedł Beyza. Myślę, że powinieneś to stamtąd wyciągnąć. Co chciałeś powiedzieć? Jeśli odważysz się to powiedzieć raz, myślę, że możesz to zrobić. Masz to na końcu języka za każdym razem. A potem coś się dzieje i tego nie mówisz. Próbowałeś mi powiedzieć wiele razy. Co przede mną ukrywasz?
– To prawda. Jest coś, czego nie wiesz. Ale to nie jest odpowiedni moment, żeby ci to powiedzieć.
– Hancer. Przestań grać w gierki. Po prostu to powiedz.
– Jeśli uda ci się pozbyć wątpliwości, które cię dręczą, to, co mówię, będzie dla ciebie miało sens.
– Więc chcesz, żebym to ja podjął decyzję. Czekasz na wynik jak Beyza. To rozumiem.
– Tak. Jeśli twoją decyzją jest uwierzyć Beyzie… to, co zaraz powiem, nic dla ciebie nie znaczy.
– Jeśli to, co masz do powiedzenia, zmieni moje zdanie… czy nie powinienem usłyszeć tego od ciebie?
– Proszę, nie naciskaj na mnie. Nie mogę już tego znieść. Trudno nie wykrzyczeć ci prawdy. Ale nie teraz. Nie, dopóki się nie zdecydujesz.
– Po fatalnej ofercie Beyzy muszę poczekać, aż wszystko się wyjaśni. Nie mogę być jak Beyza. Gdybym chciał zostawić cię w zawieszeniu… nie bylibyśmy w tej sytuacji. Pomyśl o tym sam. Będziesz tego potrzebować. Co przede mną ukrywasz, Hancer?
Czekasz na wynik jak Beyza. Nie mogę tego zrobić jak Beyza. Gdybym chciał zostawić cię w zawieszeniu, nie bylibyśmy w tej sytuacji. Co przede mną ukrywasz, Hancer?
Zabiłeś Yasemin? Bransoletka, którą znalazłem w domu, może należeć do Beyzy. Co to za bałagan? Co robisz, Cihan? Gdzie jest bransoletka? Jeśli okaże się, że dziecko należy do Beyzy, Cihan nigdy więcej go nie zobaczy. Co on zrobi z obcym dzieckiem?
Podpisałem to. Idziemy rano na test. Nie jestem w zawieszeniu, Hancer. Jutro po teście powiesz mi, co przede mną ukrywałeś. Nie masz już wymówek.